Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 8 grudnia 2008
"Pun intented?"
Najzabawniejsze dowcipy są te niezamierzone? Dzisiaj na stronie gazeta.pl ukazał się artykuł o nowych samochodach bojowych "Cougar" jakie dostaną polscy żołnierze w Iraku. Do tego zdjęcie Cindi McCain (l.54), żony Johna McCaina (l.78), siedzącej w jednym z nich. Tyle, że "cougar" w slangu "chamerykańskim" to określenie starszej (czasami nawet atrakcyjnej) kobiety ganiającej za młodymi chłopakami. Dowcip zamierzony czy przez przypadek tak wyszło? W tym kontekście zamiar McCainów aby wysłać zdjęcie synowi stacjonującemu w Iraku pachnie trochę "freudowsko"...
wtorek, 12 sierpnia 2008
Telewizyjne ogóry & medialne kwasy
Telewizyjne ogórki
TVN24
1. Dziewczynka spadła z piaskownicy i rozbiła sobie głowę
2. Dzieci bronią piaskownicy (developer chce tam wybudować supermarket czy coś takiego)
TVPInfo
1. Stowarzyszenie Komitet Obywatelski w Gryfinie składa donos do prokuratury na nieaktualną od kilku miesięcy decyzję Ministra Gospodarki (anulowanie kary dla J&S Energy). A TVPInfo nadaje 5 materiałów w tej sprawie, a ostatni kończy słowami: Spółka J&S Energy wpłaciła [na początku czerwca - FB] na rzecz Skarbu Państwa 460 milionów złotych za brak wymaganych zapasów paliwa. Stowarzyszenie dowiedziało się o tym dziś na sali sądowej. Ale trzeba przyznać, że sama TVPInfo też kapnęło się dopiero po kilku godzinach od nadania pierwszej "setki" na ten temat.
Medialne kwasy:
1. Wszystki media na czele z agencjami prasowymi powtarzają za inter-tass/interfax zwrot "rosyjskie siły pokojowe"... rozjemcy we własnej sprawie?
TVN24
1. Dziewczynka spadła z piaskownicy i rozbiła sobie głowę
2. Dzieci bronią piaskownicy (developer chce tam wybudować supermarket czy coś takiego)
TVPInfo
1. Stowarzyszenie Komitet Obywatelski w Gryfinie składa donos do prokuratury na nieaktualną od kilku miesięcy decyzję Ministra Gospodarki (anulowanie kary dla J&S Energy). A TVPInfo nadaje 5 materiałów w tej sprawie, a ostatni kończy słowami: Spółka J&S Energy wpłaciła [na początku czerwca - FB] na rzecz Skarbu Państwa 460 milionów złotych za brak wymaganych zapasów paliwa. Stowarzyszenie dowiedziało się o tym dziś na sali sądowej. Ale trzeba przyznać, że sama TVPInfo też kapnęło się dopiero po kilku godzinach od nadania pierwszej "setki" na ten temat.
Medialne kwasy:
1. Wszystki media na czele z agencjami prasowymi powtarzają za inter-tass/interfax zwrot "rosyjskie siły pokojowe"... rozjemcy we własnej sprawie?
wtorek, 17 czerwca 2008
Przykład idzie z góry...
... czyli o "dyplomatycznym" wpisie eurplantona.... przepraszam, eurodeputowanego Janusza Wojciechowskiego na jego blogu. Cóż za zabieg retoryczny, mucha nie siada, szyk, styl i kultura! Ale czego się spodziewać po drugorzędnym polityku, skoro sam Premier PL wypowiedział publicznie zaowalowane groźby pod adresem sędziego Webba (ksywa Webb 1.1).

piątek, 18 kwietnia 2008
"Oficer służb specjalnych pragnący zachować anonimowość..."

"Rzeczpospolita" jest chyba jedyną gazetą na której stronie internetowej znajduje się dział wiadomości "Służby specjalne". O czym to świadczy? O tym, że dziennikarze i kierownictwo gazety ma paranoję na punkcie służb specjalnych? A może służby specjalne już tak zinfiltrowały środowisko Rzepy, że ten dział to miejsce na ich własny biuletyn? A może żadna z odpowiedzi nie jest błędna, w każdej jest ziarno prawdy (toutes proportions gardees)? Pewne jest to, że część dziennikarzy nadużywa kontaktów ze służbami - zdają się nie być w stanie napisać żadnego tekstu bez uprzedniego dostania cynku od kolegów z agencji dwu- i trzyliterowych czy też prokuratury. Degradacja polskiego dziennikarstwa śledczego doprowadziła do uczynienia z dziennikarzy pionków w machinacjach służb specjalnych, policji i prokuratury.
czwartek, 3 kwietnia 2008
W tym tygodniu nie będę pisać o...
... Wolnym Świecie, który nagle sobie przypomniał, że Chińska Republika Ludowa to krwawa dyktatura nomenklatury (bo z proletariatem chińska wierchuszka już od dawna nie ma nic wspólnego).
Etykiety:
o tym nie piszę,
pocałujcie mnie w dupę,
polityka
czwartek, 13 marca 2008
Byliśmy żołnierzami...
Pytanie 1. Czy bracia Kaczyńscy brali udział w obradach okrągłego stołu?
Odp.1: Tylko jeden z nich.
Pytanie 2. Czy bracia Kaczyńscy byli w stoczni gdańskiej w 1980?
Odp.2: Nie. Pojawili się tam dopiero w 1988.
Pytanie 3. Gdzie bracia Kaczyńscy byli w marcu '68?
Odp.3: "Tam gdzie stało ZOMO". Lech Kaczyński potwierdził to własnymi słowami:
"[...] Prezydent powiedział, że przed 40 laty był wraz bratem pod Biblioteką Uniwersytetu Warszawskiego i pod Pałacem Kazimierzowskim.
– Jako szeregowy żołnierz byłem też wtedy 8 marca pod Biblioteką Uniwersytetu Warszawskiego, a później pod Pałacem Kazimierzowskim razem z bratem (Jarosławem Kaczyńskim), a także z dzisiejszym posłem, byłym ministrem Wojciechem Jasińskim mówił prezydent. (PAP, 06.03.2008)
Pytanie 4. Co robili bracia Kaczyńscy pod BUW-em, a później pod Pałacem Kazimierzowskim? Rzucali w studentów goździkami?
Odp.4: ... (czekam na dalsze wypowiedzi Pana Prezydenta).
Odp.1: Tylko jeden z nich.
Pytanie 2. Czy bracia Kaczyńscy byli w stoczni gdańskiej w 1980?
Odp.2: Nie. Pojawili się tam dopiero w 1988.
Pytanie 3. Gdzie bracia Kaczyńscy byli w marcu '68?
Odp.3: "Tam gdzie stało ZOMO". Lech Kaczyński potwierdził to własnymi słowami:
"[...] Prezydent powiedział, że przed 40 laty był wraz bratem pod Biblioteką Uniwersytetu Warszawskiego i pod Pałacem Kazimierzowskim.
– Jako szeregowy żołnierz byłem też wtedy 8 marca pod Biblioteką Uniwersytetu Warszawskiego, a później pod Pałacem Kazimierzowskim razem z bratem (Jarosławem Kaczyńskim), a także z dzisiejszym posłem, byłym ministrem Wojciechem Jasińskim mówił prezydent. (PAP, 06.03.2008)
Pytanie 4. Co robili bracia Kaczyńscy pod BUW-em, a później pod Pałacem Kazimierzowskim? Rzucali w studentów goździkami?
Odp.4: ... (czekam na dalsze wypowiedzi Pana Prezydenta).
piątek, 29 lutego 2008
Komentatorzy - jeszcze dziennikarze czy już politycy?
W mediach rozprzestrzenia się szybciej niż rozmnażają się króliki, nowy gatunek "dziennikarza" - komentator polityczny - publicysta. Gatunek nie jest nowy, jego ewolucja trwała przez ostatnie kilka lat, lecz w chwili obecnej jego populacja osiągnęła szczyt. Co raz więcej osób żyje z wypowiadania własnych opinii na wszelkie tematy, bez weryfikowania, a nawet poznawania faktów. A wszystko pod przykrywką wolności słowa. To że wolność niesie za sobą odpowiedzialność - znaczna część "komentatorów" zdaje się nie zauważać. Ale odłóżmy na bok dywagacje filozoficzne i etyczne i pomówmy o faktach. Czy można nazwać jeszcze kogoś dziennikarzem, kto spędza większość swojego czasu na wygłaszaniu "jedynie słusznych poglądów", na wdawaniu się w pyskówki na swoim blogu bądź w studiu radiowym lub telewizyjnym? A gdzie czas na zbieranie i analizowanie informacji? Bezkarne gadanie co ślina na język przyniesie i uczestnictwo w publicznych pyskówkach charakteryzuje inną profesję - zawód polityka.
czwartek, 28 lutego 2008
Politycy udający kabareciarzy czy kabareciarze udający polityków
Taka myśl mi przyszła do głowy kiedy oglądałem występy posłów PiS Mariusza Kamińskiego i Adama Hofmana. Siląc się na marne dowcipy i kuplety przedstawiali 100 dni rządów PO-PSL jako "polityczny Matrix". Pal sześć, że im się postacie z Matrixa pomyliły (twarze polityków PO zmontowane były z pozytywnymi postaciami filmu). Sednem sprawy jest prawidłowe ocenienie natury p. Kamińskiego i p. Hofmana. Jeśli Kamiński i Hofman są politykami udającymi kabareciarzy to jest to tylko mało śmieszna komedia. Jeśli jednak są kabareciarzami udającymi polityków to jest to prawdziwa tragedia.
Patrząc na te widowisko rodem z PiSuaru i zastanawiając się nad naturą p. MK i p. AH, przypomniał mi się też ostatni fragment książki "Folwark Zwierzęcy" - kiedy świnie ucztują razem z ludźmi i trudno odróżnić jednych od drugich.
Na końcu każdego podobnego show politykierów transmitowanego przez TV powinna pojawiać plansza - "Sponsorem programu są polscy podatnicy". W końcu partie finansowane są z budżetu państwa (że o abonamencie RTV nawet nie wspomnę).
Patrząc na te widowisko rodem z PiSuaru i zastanawiając się nad naturą p. MK i p. AH, przypomniał mi się też ostatni fragment książki "Folwark Zwierzęcy" - kiedy świnie ucztują razem z ludźmi i trudno odróżnić jednych od drugich.
Na końcu każdego podobnego show politykierów transmitowanego przez TV powinna pojawiać plansza - "Sponsorem programu są polscy podatnicy". W końcu partie finansowane są z budżetu państwa (że o abonamencie RTV nawet nie wspomnę).
Subskrybuj:
Posty (Atom)